Serdecznie witamy w serwisie Ciekawych Adresów Internetowych. Tylko u nas znajdą Państwo najciekawsze strony internetowe, sklepy, portale, randki, czaty, aukcje, wiadomości czy też serwisy tematyczne!
 
Jeżeli chcesz otrzymywać najświeższe informacje
na temat pojawiających się stron w naszym serwisie
wpisz swój adres e-mail:

     
 
Katalog adresów internetowych, z którego mogą Państwo skorzystać wchodząc w odpowiedni dział
oraz w prosty sposób samodzielnie dodać ciekawe strony do właściwej kategorii.
 
 
Nowości
 
26.10.2006 Strony sieci

Każdego tygodnia Internet rozrasta się o setki nowych witryn. Sprawdzamy, gdzie w tym morzu informacji warto się zatrzymać, a gdzie jedynie traci się czas.

- Przed samochodową wyprawą nad morze albo na Mazury sprawdź, co może spotkać cię po drodze.
Pod adresem www.antyradary.phi.pl/mapa_fotoradarow znajduje się mapa radarów policyjnych i miejsc, gdzie najczęściej Czaja się patrole policyjne.

- Brakuje ci miejsca na dysku? Możesz skorzystać z dysku internetowego pod adresem www.edysk.pl  , którego pojemność w darmowej wersji sięga 250 MB. Dysk internetowy ma jeszcze jedną zaletę.
Można go wykorzystać do przesyłania dużych plików, np. muzycznych albo filmowych, swoim znajomym.

- Na stronie Ministerstwa Spraw Zagranicznych www.msz.gov.pl nie można już przeczytać przeglądu prasy zagranicznej. Zamiast artykułów pojawia się komunikat „ Nie masz uprawnień do oglądania tej strony”.
Po aferze z artykułem w „Tageszeitung” urzędnicy widać dmuchają na zimne.
 
25.10.2006 Strony sieci

Każdego tygodnia Internet rozrasta się o setki nowych witryn. Sprawdzamy, gdzie warto się zatrzymać,
a gdzie jedynie traci się czas.

- Największy wielojęzyczny słownik. Stronę www.proz.com tworzą tłumacze, którym niestraszny nawet dialekt Indian Dakota.
- Chcesz sprawdzić, co piszą gazety w dowolnym zakątków świata?
Odpowiedź na stronie www.onlinenewspapers.com
- Internetowe żebractwo rośnie. Autor strony www.tt.net/send-me-a-dollar  chce, aby internauci przesyłali mu po dolarze.
 
24.10.2006 WYSTARCZY MIEĆ IDEĘ I MOŻNA ZARABIAĆ

Najprostsze pomysły są najlepsze- przynajmniej w Internecie. Dowodzi tego sukces czterech niedawno założonych witryn, które już dziś należą do najpopularniejszych w sieci. www.myspace.com – serwis umożliwiający internautom tworzenie własnych stron WWW z informacjami o sobie, zdjęciami, nierzadko swoja twórczością artystyczna powstał na początku roku 2004. Już po kilku miesiącach zdobył popularność, która skłoniła medialnego magneta Rupperta Murdocha do wyłożenia 500mln dolarów na zakup Myspace. Właściciel News Corp. może być zadowolony z transakcji, bo przed kilkoma dniami amerykańska firma Hitwise badająca tamtejsze rynki uznała Myspace za najczęściej odwiedzana witrynę internetową USA , a prognozy mówią o 80mln dolarów przychodu z reklam; www.youtube.com – istniejący niespełna dwa lata serwis wymiany plikami wideo szturmem wdarł się do czołówki najpopularniejszych stron w Internecie. Internauci najczęściej poszukują tutaj śmiesznych filmików, szalonych animacji itp. Choć to mało użyteczne, codziennie z serwerów YouTube pobieranych jest już przeszło 100mln plików, a kopie serwisu znaleźć można praktycznie w każdym kraju; www.mapquest.com – mnóstwo włożonej pracy, a efekt coraz lepszy. Na stronie znaleźć można mapy coraz większej liczby miejscowości na świecie oraz schematy przebiegu dróg. Map przybywa z dnia na dzień, rośnie więc także popularność założonej przed dwoma laty witryny, która w rankingach plasuje się już na piątej pozycji najczęściej odwiedzanych stron WWW w Stanach Zjednoczonych; www.craigslist.org - to odpowiednik rubryki z ogłoszeniami w lokalnej gazecie, z tą różnicą , że dziś już o światowym zasięgu, który odwiedza ponad 5mln osób miesięcznie. Na stronie
można znaleźć niemal wszystko- od anonsów opiekunek do dzieci po oferty pracy poważnych korporacji.

CHAD HURLEY I STEVEN CHEN stworzyli serwis MySpace i sprzedali go za 500mln dol. News Corp.
 
Artykuły
 
23.10.2006 NOWA ZIEMIA OBIECANA
 
Z nieba do piekła - taką drogę przebyli u progu tej dekady inwestorzy stawiający na biznes w Internecie. Zamiast zysków przyszły bankructwa, z giełd wyparowały miliardy dolarów. Zabrakło doświadczenia i przede wszystkim klientów gotowych wydawać pieniądze w sieci. Internet Anno Domini 2006 to jednak już zupełnie inna przestrzeń dla biznesu - dziś udają się tutaj nawet przedsięwzięcia, za które w realnym świecie nikt nie dałby złamanego grosza. Dlatego przyjrzeliśmy się bliżej tym, które niebawem mogą przyćmić blaskiem dzisiejsze gwiazdy.

Snajper do wynajęcia

Strzela w ostatniej sekundzie. Często skutecznie, ofiara nie ma szans. Możesz go wynająć już za 60 groszy. Naprawdę liczy się tylko ostatnia minuta. Możesz całymi dniami przewidzieć stawce, by na kilka sekund przed zakończeniem aukcji przelicytował cię wirtualny rywal o nazwie nieprzypadkowo kojarzącej się za snajperem. – Średnio co trzecia licytacja z udziałem mojego wynalazku kończy się wygraną – zapewnia Piotr Tomczyk, twórca Snip.pl, pierwszego polskiego serialu pomagającego wygrywać internetowe aukcje.
 
Ponad 155 tysięcy użytkowników Snipa z Polski, Stanów Zjednoczonych i Niemiec świadczy o skuteczności tej usługi o wiele dobitniej od słów jej twórcy. Dziś w każdy weekend, kiedy internauci licytują najwięcej, liczba aukcji, w których uczestnicy Snip, zbliża się do 40 tysięcy. Ale nawet w spokojniejsze dni robocze nie spada poniżej pięciu tysięcy.
 
Za każdą wygraną licytacje użytkownicy płacą Tomczykowi 60 groszy. Rocznie już teraz daje mu to blisko pół miliona złotych przychodu. Gigantyczne pieniądze jak na człowieka, który jeszcze pięć lat temu jako student informatyki imał się dorywczych zajęć i wynajmował małe mieszkanko na peryferiach Warszawy.
Pod tym względem biznesowy życiorys Tomczyka nie jest oryginalny, podobnie zaczynało wielu dzisiejszych rekinów polskiego e- biznesu. Kariera Snipa i jego twórcy ilustruje również kierunek rozwoju całej branży, która od prostych pomysłów skopiowanych do sieci z realnego świata zmierza w stronę wyrafinowanych usług projektowanych specjalnie na potrzeby e- klientów.
 
Jeszcze dwa, trzy lata temu wirtualna pajęczyna była przede wszystkim przybudówką tradycyjnego biznesu: witryny gazet, internetowe sklepy wspomagające sklepy rzeczywiste czy sieciowe witryny banków jako nowoczesna okrasa zwykłych placówek. – Dziś największą popularnością internautów cieszą się przedsięwzięcia tworzone od początku z myślą o Internecie, najczęściej niemożliwe do zrealizowania w tradycyjnym biznesie- wyjaśnia Dominik Kaznowski, wiceprezes stowarzyszenia Interactive Advertising Bureau.
 
Moment usamodzielnienia się e- biznesu nie jest przypadkowy, bo liczba obywateli wirtualnej społeczności wzrosła w ostatnich sześciu latach aż o 182proc. Rocznie daje to ok. 25proc. – tempo rozwoju, o jakim większość tradycyjnych branż może tylko marzyć. W Polsce według danych Internet Word Stat z sieci korzysta statystycznie już co trzeci mieszkaniec( o 278proc. Więcej niż w roku 2000).- W pięcioletniej historii Snipa nie zauważyłem momentu gwałtownego wzrostu jego popularności- zapewnia Tomczyk. – Użytkowników przybywało proporcjonalnie do liczby internautów.
 
Kiedy pod koniec 2001 roku Tomczyk wpadł na pomysł stworzenia programu zastępującego go w nocnych łowach aukcyjnych, Polaków mogących się pochwalić dostępem do sieci było zaledwie 14,8proc. Rynek internetowy trawiła gorączka recesji, Tomczyk nie myślał więc o komercyjnym zastosowaniu wynalazku. Zalety jego programu zwęszyli jednak przyjaciele, potem dalsi znajomi, a następnie ich znajomi i w ten sposób po roku liczba użytkowników Snipa zbliżyła się do siedmiu tysięcy. Reklamę zastąpił serwisowi szeptany marketing.
 
W połowie 2004 roku Snip pracował już dla 69tys. Internautów, a Tomczyk odważył się wprowadzić opłaty za udostępnianie swojego wynalazku, korzystając z ewolucji postaw internautów, którzy jeszcze dwa lata wcześniej wykazywali solidarnie pogardę dla wszystkiego, co nie było w sieci darmowe. Teraz już ponad połowa z nich deklarowała, że chętnie skorzysta z płatnej oferty, jeśli cena zostanie skrojona na przyzwoitym poziomie. Tomczyk mógł więc założyć, że i komercyjna wersja Snipa nie straci na atrakcyjności.
Nie pomylił się – dziś co miesiąc serwis pozyskuje ok. czterech tysięcy nowych użytkowników, a jego twórca liczy, że wraz ze wzrostem popularności internetowych aukcji przybędzie mu jeszcze więcej klientów. Nadzieją napawają statystyki: w zeszłym roku wartość polskiego rynku e- licytacji przekroczyła 1,8mln zł i była prawie dwukrotnie większa niż w roku 2004. – A na dodatek Snip nie jest skomplikowany w obsłudze, poradzą sobie z nim nawet niedzielni internauci- zapewnia Tomczyk, który szacuje, że od początku działalności jego Snip wygrał około trzech milionów licytacji.
 
Po bezpłatnym założeniu konta w serwisie wystarczy podać Snipowi numer aukcji, na którą mamy chrapkę oraz kwotę, jaka gotowi jesteśmy zapłacić za licytowany przedmiot. Reszta odbywa się bez naszego uczestnictwa, można wyłączyć komputer i pójść spać. Program Tomczyka automatycznie włączy się do gry na sekundy przed końcem licytacji i jeśli nikt nie położy na stole więcej pieniędzy w idealnie ostatnim momencie, wygrana mamy w kieszeni. Rano komputer przywita nas sympatycznym e-mailem z informacja o zwycięstwie.
 
Od kuchni Snip prezentuje się znacznie poważniej. Prowadzenie serwisu, korespondencji z klientami i wystawianie faktur zajmuje Tomczykowi nawet kilkanaście godzin dziennie. Także łagodzenie sporów. Gdy w grę wchodzą wartościowe precjoza, jak rzadkie monety za kilkadziesiąt tysięcy złotych czy nawet luksusowe auta sprzedawane za równowartość domku jednorodzinnego, przegrana budzi czasem furię użytkowników.- Zdarzały mi się trwające tygodniami wymiany e- maili z oskarżeniami o doprowadzenie do utraty wyjątkowej okazji- wspomina Tomczyk. – Musiałem cierpliwie tłumaczyć, że Snip nie gwarantuje wygranej, jest tylko narzędziem w rękach licytującego, który decyduje, ile chce zapłacić.
Snip to znakomity przykład na to, że w Internecie, zdominowanym dotąd przez media i handel, przyszła kolej na usługi. Wielką popularnością cieszą się dziś np. serwisy rozrywkowe realizowane wedle formuły Web 2.0, w której zawartość witryny tworzą jej użytkownicy. Najpopularniejszy taki adres- amerykański YouTube.com z filmami wideo- codziennie odwiedza ok. 70mln internautów. Ogromnie popularne są www.flickr.com

- miejsce wymiany i oglądają zdjęć i craigslist.org- czyli megagazeta ogłoszeniowa. Inny przebój nowej ery Internetu to należący dziś do imperium Rupperta Murdocha MySpace.com, czyli coś pomiędzy klubem towarzyskim a narzędziem do tworzenia sieciowych pamiętników.- Najlepszym produktem, jaki można dziś zaoferować internautom, są narzędzia do realizacji ich własnych pomysłów- skwitował ten sukces Murdoch.
Mówiąc mniej patetycznie, kiedy do gry wchodzą usługi, to znak, że rynek wchodzi w wiek dojrzały. I w tym wieku znalazł się właśnie Internet.
 
Największa polska galeria Serwis Patrz.pl w niespełna rok wdarł się szturmem do czołówki najpopularniejszych polskich witryn internetowych, a jego wartość rośnie z dnia na dzień. Na pierwszy milion Michał Sadowski i jego dwaj wspólnicy czekali niecałe dziewięć miesięcy. Na razie w grę wchodzi tylko milion użytkowników zdobytych przez ich serwis wymiany plików Patzr.pl, ale milion złotych też zbliża się wielkimi krokami.- Mieliśmy już kilka poważnych propozycji sprzedaży witryny z kilkaset tysięcy złotych, w tym od właściciela Gadu-Gadu, ale na razie potencjalni nabywcy muszą się obejść smakiem –wylicza Sadowski.
 
Chętnych przybywa, bo strona stworzona za kilkanaście tysięcy złotych przez trzech studentów informatyki Politechniki Wrocławskiej w niecały rok zdobyła pozycję w dwudziestce najpopularniejszych polskich serwisów internetowych. Już ponad milion internautów codziennie wymienia się tutaj śmiesznymi lub intrygującymi filmikami i grafiką.
 
A jeszcze na początku tego roku ,miesiąc od startu serwisu, liczba użytkowników nie przekraczała tysiąca! Nic dziwnego, że przychody serwisu już dziś przekraczają 50tys. zł miesięcznie i nie ma wątpliwości, że będą rosły.
 
Inwestycja trzech młodych informatyków to tylko coś w rodzaju cyfrowego Hyde Parku- wirtualna przestrzeń, którą zagospodarowują użytkownicy. Internauci kochają jednak wolność, dlatego masowo odpowiadają na zaproszenie do współtworzenia serwisu. Reklamodawcy pieją z kolei z zachwytu nad medialnym fenomenem witryny, której zawartość budują jej użytkownicy. A właściciele podliczają rosnące zyski. Oto kamień filozoficzny epoki Internetu.

Wymień się i nie płać
Przebojem sieci są od dawna aukcje, dlaczego więc nie spróbować internetowego pośrednictwa w bezpłatnej wymianie rzeczy? Czterech warszawiaków właśnie podjęło to ryzyko. Jeżeli mówisz świetnie po angielsku i chciałbyś się nauczyć hiszpańskiego, umów się w sieci z kimś, kto włada językiem Cervantesa i chce szlifować angielszczyznę. Na przykład w serwisie Bubbler.pl , który umożliwia wymianę rzeczy i usług. Po zaledwie dwóch tygodniach na amatorów czeka tu 250 przedmiotów zdeponowanych przez 550 zarejestrowanych użytkowników. Ale już teraz przez stronę główna przewija się codziennie ponad 20tys. internautów.- Zasobność kieszeni przeciętnego polskiego internauty nie pozwala mu na zakupowe szaleństwo, dlatego skorzysta z serwisu takiego jak nasz- przekonuje Michał Szlendak, jeden z czterech twórców Bubblera.
 
Dodatkową zachętę stanowić ma fakt, że transakcje internautów skojarzonych przez serwis nie będą obarczone prowizją, jaką pobierają np. portale aukcyjne. Witryna będzie utrzymywać się wyłącznie z reklam. Jej twórcy są przekonani, że jeszcze w tym roku pojawią się pierwsi chętni.

Jest pytanie? Jest odpowiedź!
Nurtuje cię skomplikowane zagadnienie, na które bezskutecznie szukasz odpowiedzi? Twórcy serwisu zadajpytanie.pl zapraszają do siebie.
 
Podobno jeśli czegoś nie ma w przeglądarce Gogle, to nie ma w ogóle, ale internetowa rzeczywistość jest bardziej skomplikowana od anegdoty. Sieć sprawdziła się wprawdzie jako źródło szybkiej informacji, gorzej za to wypada jej wiarygodność. Dlatego twórcy witryny zadajpytanie.pl. która rozpoczęła działalność w zeszłym tygodniu, stawiają na jakość- w ich serwisie wątpliwości internautów rozwiewać będą zaproszeni do współpracy eksperci. – Z czasem powstanie w ten sposób rozległa i przede wszystkim wiarygodna baza wiedzy z różnych dziedzin życia- tłumaczy Mateusz Romanowski, jeden z trzech twórców zadajpytanie.pl. Biznesowy i zarazem logistyczny rdzeń przedsięwzięcia tworzyć będzie rzesza internautów poszukujących serwis. Jednego twórcy na podstawie analiz popularności zachodnich portali wymiany wiedzy zakładają, że już za trzy lata liczba użytkowników zadajpytanie.pl przekroczy pięć milionów. Wraz z ich napływem stroną zainteresują się również reklamodawcy, właścicielom łatwiej będzie namówić do współpracy ekspertów.- Na razie współpracujemy z niespełna 50 specjalistami z najważniejszych dziedzin życia, jak prawo, ekonomia czy ochrona zdrowia, ale systematycznie pozyskujemy kolejnych- wyjaśnia drugi ze wspólników Piotr Michalak.
 
Zadanie pytania ma być bezpłatne, konsultanci też nie dostaną za swoje porady pieniędzy, ale zyskają rozgłos i potencjalnych klientów. Wpływy z reklam pozwolą zwrócić koszty inwestycji ( kilkanaście tysięcy złotych) i zarobić pomysłodawcą. Jeśli ten model nie sprawdzi się, będziemy dalej skazani na Google’a.

Filmy na godzinę
We wrześniu ruszy pierwsza w Polsce wypożyczalnia filmów przez Internet – bez abonamentów i dekoderów.
 
Wirtualne wypożyczalnie filmów niebezpiecznie upodobniają się w Polsce do autostrad – na razie głównie się o nich mówi. Niektóre sieci kablowe oferują wprawdzie usługi przez Internet, ale oferta dostępna jest wyłącznie dla abonamentów, którzy zaopatrzą się w dekoder i podpiszą umowę.- Dlatego tak bardzo wierzę w ten biznes- zapewnia Kamil Pręczki, główny pomysłodawca internetowej wypożyczalni filmów Netino, która właśnie szykuje się do startu i będzie dostępna dla każdego posiadacza szerokopasmowego łącza.
 
Realizacja projektu pochłonie co najmniej milion złotych. Jak na Internet koszty są astronomiczne, bo oprócz strony i narzędzi do pobierania opłat twórcy musieli także zainwestować w specjalne oprogramowanie DRM, chroniące wypożyczane filmy przed nielegalnym rozpowszechnieniem. Jesienią ruszy też kampania reklamowa strony.
 
- Liczymy, że witryna zdobędzie co najmniej kilkunastotysięczną rzeszę wiernych użytkowników, którzy nie tylko będą wypożyczać przez Internet kolejne nowości, ale też na firmowym forum podejmą dyskusję o nowych produkcjach i trendach w kinie- rozmarza się Przełęcki.
Skopiowanie filmu o jakości filmu DVD z serwerów Netino kosztować będzie – zależnie od tytułu od 4 do 10zł. Kopię można będzie oglądać przez określony czas, po pływie którego stanie się bezużyteczna- o ile klient nie przedłuży wypożyczenia albo nie kupi filmu. Przłęcki- od lat związany z branżą filmową uczestniczył w produkcji m.in. „ Zemsty” Andrzeja Wajdy – liczy, że uda mu się wykorzystać koneksje w środowisku do pozyskania atrakcyjnych tytułów. Wielu twórców reaguje alergicznie na każdą wzmiankę o Internecie. – Ale zmienią zdanie, kiedy okaże się, że sieć może przynosić im także zyski- zapewnia.

Dziennikarstwo bez dziennikarzy
Serwis iThink.pl – wirtualna gazeta redagowana i tworzona przez internautów- jeszcze w tym roku chciałby stać się poważną alternatywą dla tradycyjnych mediów.
Studia dziennikarskie, znajomość Internetu, 55 korespondentów z całego kraju i dużo zapału zakropionego szczypta osobistej niechęci do wielkich tytułów prasowych- tak wygląda
startowy kapitał Rafała Janika, który od kwietnia prowadzi w Gdańsku jeden z pierwszych polskich serwisów tzw. Dziennikarstwa obywatelskiego. Witryna iThink.pl wedle zapewnień jej twórcy jest otwarta dla każdego myślącego człowieka umiejącego posługiwać się sprawnie polszczyzną.- Bez żadnych ideologicznych ograniczeń- deklaruje Janik.
 
Redakcję serwisu tworzy pospolite ruszenie zawodowych dziennikarzy i przedstawicieli innych profesji z niemal całego kraju. SA wśród nich, jak zapewnia Janik, zarówno ważni menadżerowie znanych firm, prawnicy, ekonomiści, działacze społeczni, a także uczniowie i studenci. Łączy ich chęć pokazania świata takim, jakim widzą go oni sami, a nie tylko ze stołecznej perspektywy.
Każdy z nich ma zdalny dostęp do stworzonej przez Janika bazy danych serwisu umożliwiającej publikowanie. Aby tekst ukazał się na stronie, wcześniej muszą go jednak przeczytać i zaakceptować co najmniej trzech z dziesięciu wybranych losowo członków redakcji serwisu, którym baza danych automatycznie wysyła materiał do recenzji. Potem opiniują już tylko czytelnicy iThink.pl
W czerwcu z punktem widzenia autorów iThink.pl zapoznało się już ponad osiem tysięcy osób. Redaktor naczelny liczy, że do końca roku odbiorców iThink.pl będą już dziesiątki tysięcy i wtedy serwis zacznie sprzedaż reklam.- Na razie dokładam do niego z własnej kieszeni, ale warto, bo dziennikarstwo społeczne w Internecie ma wielki potencjał rozwojowy- zapewnia Janik.-W żadnym innym medium odbiorcy nie mają tak wielkiego wpływu na to, co znajdują wewnątrz.
 
W zamyśle twórcy iThink.pl ma być polską wersją wielkich tytułów internetowych, jak np.. ohmynews.com czy reporter.co.uk, z którymi współpracują tysiące korespondentów wolontariuszy. Koreański ohmynews.com stać już nawet na płacenie swoim współpracownikom za najcenniejsze materiały.- Na takie zaplecze personalne nigdy nie będzie stać żadnego tradycyjnego medium- zapewnia Janik.
Otwarte pozostaje za to pytanie, czy gazecie tworzonej przez amatorów uda się zdobyć tylu czytelników, by stała się niezależnym, stabilnym bytem biznesowym. Zainteresowanie obywatelskim ze strony wielkich koncernów medialnych, jak BBC czy Fox News, świadczy, że gra może być warta świeczki.
 
Zapraszamy do zapoznania się z Linkami Sponsorowanymi
 
www.akumulatory.org.pl
www.antyki.org.pl
www.answed.pl
www.architekt.org.pl
www.aspektpolski.pl
www.auto-gaz.info
www.autokomis.org.pl
www.autostop.net.pl
www.betoniarstwo.pl
www.betoniarstwo.org.pl
www.budowa.org.pl
www.camping.net.pl
www.chodecz.com
www.czarnahancza.com.pl
www.dayton.com.pl
www.diagnostyka.lodz.pl
www.dorsze.pl
www.dotacjeunijne.net.pl
www.dzianiny.net.pl
www.dziwnow.com.pl
www.e-domeny.pl
www.fitness.info
www.galeria.org.pl
www.gluchow.com.pl
www.grazyna.pl
www.grotasolnojodowa.pl
www.haki.net.pl
www.hippika.pl
www.hotele.org.pl
www.indianie.pl
www.jachty.info
www.jeans.net.pl
www.kasyfiskalne.org.pl
www.katedra.com.pl
www.konfekcjadziecieca.pl
www.koszykowka.com.pl
www.kowalstwo.net.pl
www.ksawerow.com.pl
www.kultura.net.pl
www.literatura.org.pl
www.lodz.org.pl
www.logistyka.info.pl
www.lotniska.com.pl
www.lublinek.pl
www.manekiny.biz
www.masazysta.com.pl
www.mechanika.net.pl
www.miedzyzdroje.org.pl
www.modele.net.pl
www.motel.com.pl
www.motocykle.org.pl
www.moto-portal.com.pl
www.mrozonki.net.pl
www.myslistwo.com
www.nagrobki.biz
www.naukajazdy.net.pl
www.nauti.pl
www.nurkowanie.org.pl
www.ogrodnictwo.net.pl
www.opony.info
www.oponychinskie.com
www.oponymotocyklowe.com
www.oponyrosyjskie.pl
www.pabianice.net.pl
www.parseta.com.pl
www.pediatra.net.pl
www.pianistka.pl
www.plytkiceramiczne.pl
www.pogotowieopiekuncze.pl
www.poradyprawne.com.pl
www.ptc.net.pl
www.rentacar.org.pl
www.restauracje.net.pl
www.rewal.com.pl
www.rucianenida.com.pl
www.rowery.info.pl
www.skarpetki.info
www.sklepymiesne.pl
www.sklepmysliwski.pl
www.sopran.pl
www.sportswear.com.pl
www.strongman.net.pl
www.studniarstwo.com.pl
www.szermierka.com.pl
www.szkolnictwo.com.pl
www.szyby.net.pl
www.tlumiki.net.pl
www.torby.net
www.tuszyn.net.pl
www.victorycup.pl
www.wedkarstwo.com.pl
www.wience.net.pl
www.wigry.biz.pl
www.wiselka.pl
www.wynajempowozow.pl
www.zakiety.pl
www.zakopane.us
www.zaluzje.net.pl
www.zapachowe.pl
www.zapasy.com.pl
www.zaz.com.pl
www.zeglarstwo.net.pl
www.znicze.org.pl
www.zywnoscnaturalna.pl
 
Copyright 2006 by Opony.net Wiktor Zajkiewicz   Created by MediaStudio Infolinia: 665 633 323